Re: Zdrowie Serduszkowej Mamy :)

#2105
Ola
Participant

Agnieszko, świetnie rozumiem. Mnie próbowali chronić i położyli na patologii. Pech chciał jednak, że tak dużo dzieci sie rodziło, że na drugi dzień przyjechały dwie młode dziewczyny. No a w ślad za nimi dzieci. Wytrzymałam kilka godzin. Przenieśli mnie na inną salę. Ale swoje przeżyłam. Przyszła też do nas psycholog, ale zrobiłam dobrą minę i zajęła się pozostałymi pacjentkami. Dla mnie to było po prostu jeszcze za wcześnie. Teraz cały czas się jeszcze zastanawiam, ale nie chcę obarczać najbliższych wątpliwościami. Będę musiała znaleźć inny sposób.

Minął rok od diagnozy, minął pierwszy szok. Czas wziąć się w garść. :)