Główna › Fora › Poznajmy się! › Przemek wchodzi do gry › Re: Przemek wchodzi do gry
Cześć wszystkim my jesteśmy na pietrze II na IT. Sytuacja u nas zmieniła sie na tyle, że mamy więcej jedzonka bo ostatnio stalismy bez zmian w miejscu. Wczoraj 18ml/h we wlewie i pozbylismy się dożylnego odżywiania, ale od 18 lipca nie było próby odintubowania i dalej jesteśmy na respiratorze podjeto decyzję, że musi być porządnie odżywiony by próbować odłączać. Dalej mamy płyny w opłucnych i mimo wyjetego drenu z lewej znów go założono. Z samą tolerancją pokarmu to było naprawdę jak na karuzeli raz więcej, raz mało innym razem głodówka, wymioty, wzdęty brzuszek i porcje w góre lub w dół. Wczoraj pielęgniarka mówiła, że ,,elegancko załatwił swoje potrzeby fizjologiczne i miejmy nadzieję że jelita wzieły się do pracy”. Troche przez to robi się opuchniety ponoc to przez te płyny z opłucnych też, ale to jest tak że raz jest obrzęk a raz mniejszy tak jak i z brzuszkiem. No nic czekamy i czekamy, tesknimy za nim i pragniemy końca chociażby przekletego respiratora (oddycha powietrzem normalnym bez większego nasycenia tlenem, saturacje ma bardzo dobre zaś chodzi o to by rozprężać płuca). Jak ma ktos jakieś rady to chętnie poczytam. Nie odpisałam na bieżąco bo miałam chwilowy brak netu, a co do pokarmu to walczę zawzięcie i ściągam, ściągam i sciagam
