Re: my czekamy…

#2088
Anonim
Nieaktywne

tak jest :) My . Dominika bardzo ciezko zniosła pierwszą operacje i szczerze to myślałam ze nie wrócimy razem do domu. a wróciłam z prawie 3 miesięcznym maluszkiem. Na popie była bardzo długo bo narzady nie chciały pracowac to dstawałareanimacyjne dawki adrenaliny dopaminy corotrope itp. pod respiratorem była 2 tygodnie nie chciała wogóle oddychać a krążenie nei chciało wejść an nowe drogi serce podjeło prace ale nie prawidłowa. Długo było źle aż pewnego dnia od tak poprostu wszystko zaczeło działać ! POtem 2 tyg na k chir . nauka jedzenia i walka z refluksem – jelita nie chciały pracowac i mała zywiła sie sondą oraz bebilonem ar potem wróciłyśmy do domu po cieżkiej walce :) Życzymy Wam duzo siły cierpliwości nadziei i wytrwałosci!