Witam wszystkich
Nazywam się Asia. Jestem mamą 3-letniego Filipa i Igora który ma niecały miesiąc - urodził się 26.02.2011 r. z wadą HLHS. O wadzie nie wiedzielismy wczesniej mimo kilku szczegołowych badań USG. Na pierwszej wizycie na porodówce usłyszałam, ze mały ma szmery pod serduszkiem i zapewne to wada oraz że po wyjściu ze szpitala dadza mi skierowanie na Echo. W drugiej dobie ordynator noworodków zaczął sie trocheniepokoić że mały nie je, spi ciągle, jest siny i podłaczył go do satruracji. jednocześnie szukał miejsca w ośrodkach kardiologocznych w okolicy żeby wysłac nas na konsultację.W końcu w Katowicach Ligocie zgodzili się nas przyjąc i wieczorem zawieźli Igorka do tamtego szpitala. Ja wyszłam na własne żądanie i pojechalismy za kartką. W szpitali szok - stan skrajnie cięzki i potwierdzenie wady krytycznej. Mały dowieziony został we wstrząsie kardiogennym. Przez tydzien dochodził do siebie na OIOMI-ie, na szczęście zbierał sie szybko i po tygodniu został zakwalifikowany do I etapu. 9.03 odbyła się operacja. Na szczescie przebiegła pomyślnie i bez kompliakcji - operował go dr Pająk Obecnie przebywa na POPie. Po tygodniu juz mi go chcieli dac na sale, ale zaczął gorzej oddychac i został zaintubowany. Teraz ponownie zbiera siły i czekamy na kolejne decyzje
NIestety jest karmiony sondą.. Jakie mieliście doświadczenia w nauce ssania? Jak długo to trwało, może sa jakies sprawdzone metody?
Troche przeraża mnie opieka na Igorkiem (mimo ze mam już dziecko i wiem sporo), co może mnie zdziwiśc, zaniepokoić, na co uważać?
A moze jest ktoś kogo dziecko było operowane w Katowicach i może sie podzielić doświadczeniami
bede wdzieczna za odpowiedzi