Na szczęście małej się powoli poprawia. Nawet apetyt :) ma troszke lepszy. Mam nadzieję, że najgorsze jest już za nami i uda nam się uniknąć szpitala. :) Kolejna kontrola w poniedziałek i wtedy będzie wszystko wiadomo. Dzięki.
Na szczęście małej się powoli poprawia. Nawet apetyt :) ma troszke lepszy. Mam nadzieję, że najgorsze jest już za nami i uda nam się uniknąć szpitala. :) Kolejna kontrola w poniedziałek i wtedy będzie wszystko wiadomo. Dzięki.
Muszę kupić ten inhalator bo Zosia jak nie chorowała i nie choruje (odpukać) to teraz po II etapie już 3 raz ma katar, dzisiaj znowu kicha. Stosuję Fridę i sól morską. Jaki inhalator polecacie?
Witajcie!
Mam pytanie czy wasze dzieciaczki przed II etapem pociły sie przy jedzeniu? Co Julke nakarmie to ma całą główke mokrą a ja rękę. Martwie sie troche bo ostatnio 2 miesiace temu bylysmy na kontroli a teraz w poniedzialek idziemy na oddzial juz na II etap.
Dominika miała 2 etap w wieku prawie 8 miesiecy NIE UDAŁO SIE jednak wymieniono shunt na większy i przebiedowała na nim kolejne 8 miesiecy potem cewnik z balanoplastyką i musiała biedowac dalej bo nic sie nie dało zrobic. ostatnie 2 miesiace przed 2 etapem polegiwała sina jak śliwka mało sie ruszała za to duzo gadała.30października 2009 przeszła 2 kierunkowe zespolenie Glenna . Saturacje przed operacja miała juz tragiczna około 57-64% teraz ma 82 :) to podejście do Glenna zaliczyła bez problemów:) co dalej tego niewie nikt:( Pozdrawiamy!
A czy Wasze dzieciaczki mówiły cos w wieku 6 miesiecy? Bo moja Julka tylko wzdycha i krzyczy :)a jedyne słowa ktore wymawia to "nie" i "ejo" :)Niewiem sama bo to moje pierwsze dziecko czy nie powinnam sie juz martwic, bo nie wymawia zadnych sylab typu da da itd
Agnieszko odnośnie tego pocenia się. Wiesz moja Julka też po jedzeniu miała całe czoło w kropelkach, myślałam, że to nie jest jakoś tragicznie, ale teraz ( po 2 etapie) jest diametralna zmiana. No, oczywiście nie od razu 'po'. Na poczatku też sie pociła, ale po kilku tygodniach ( nawet nie wiem ilu !!) przestała i teraz jest super. A jak się spoci, to przynajmniej wiem, ze jest jej za gorąco :). Co do mówienia, to mała nie mówi jakoś wiele, właściwie wszystko jest "tata", ale za to dużo potrafi "zrobić" - kosi łapki, papa, podskakuje pupą w rytm muzyki i tak śmiesznie kręci sie na boki :) :) zdaje się, że wszystko w swoim czasie. Mam wprawdzie starszego syna, ale ma już 5 lat i nie pamiętam jak to było z jego "postępami" :) :) :) wyrodna ze mnie matka, co? :) :)
A tam wyrodna jestes wspaniałą mamuską :)
Dzieki bardzo za odpowiedz
Agnieszko, dzieki za wiarę :)
Trzymam kciuki za Julke, oby wszystko poszło zgodnie z planem (w szpitalu) i zeby malutka szybko mogła wrócic do domu.
Pozdrawiam,
Ola
Dziekuje Ci bardzo kochana :*
Jutro mamy dzwonic czy termin przyjecia w poniedzialek sie nie zmienił, ale pewnie nie zostanie przyjeta bo z tego co wiem maja tygodniowe opoznienie. Szkoda bo juz sie nastawilam na ten poniedzialek a tak dalej bede sie stresowac. Chcialabym zeby bylo juz po wszystkim i Jula byla z nami w domku.
Pozdrawiam
Rozumiem, ciężko się czeka, szczególnie, że i tak się tego nie uniknie. Ale może to nie tak źle, został tydzień do świąt. Zresztą - co ma być, to będzie :) Nie załamuj się. Nad naszymi maluszkami, ktoś tam na górze czuwa :) i o wszystkim decyduje.
Musisz się zalogować, aby móc pisać.