Jest nas mniej, ale leczenie w zasadzie podobne, więc może ktoś zagląda:)
Jest nas mniej, ale leczenie w zasadzie podobne, więc może ktoś zagląda:)
Witam, faktycznie jest nas mniej. Moja córeczka ma atrezję zastawki trójdzielnej. Dwa etapy operacji takie same jak w przypadku Hlhs więc ja czasami tu zaglądam, żeby zobaczyć jak sobie radzą dzieciaczki
Mój mały ma jeszcze inne problemy,bo ogólnie wada wynika z aberracji chromosomowej, ale oczywiście serduszko najgorsze.
Teraz leży na IT, ma zapalenie płuc, co spowodowało, że wrócił do respiratora.
Masakra.
Znowu wszystko od nowa, lekarze straszą, ale przeszedł już tyle, że mam nadzieję.
Moja córeczka jest już po dwóch etapach i ma się świetnie. Wkrótce czeka nas trzeci etap.
Ja nie wiedziałam o wadzie w ciąży, ale na szczęście wszystko się udało. Mam nadzieję, że stan twojego synka szybko się poprawi i będziesz mogła cieszyć się maluszkiem w domu. :-)
Przeczytałam w innym wątku, że urodziłaś na Ujastku to tak samo jak ja. Z tym, że o wadzie dowiedziałam się dopiero na drugi dzień niestety
My wiedzieliśmy wcześniej, ale nie chcieliśmy rodzić na Kopernika,wiedzieliśmy od 4 miesiąca.
A kiedy Twoja córeczka miała 2 etap, tzn. ile miała miesięcy? Nam powiedzieli, że nawet ok. 2 roku życia mogą HRHS-kom robić 2 etap, u mojego małego na razie nie trzeba. A powinien trochę przytyć, bo ma 8 miesięcy i nadal 4 kg waży, a teraz po IT to wszystko będzie znowu zaburzone:) Ale to nic, żeby tylko dał radę.
Drugi etap miała w wieku 7 m-cy, ale to było w Monachium nie w Prokocimiu. W Prokocimiu nam mówili, że jeszcze nie trzeba. Jaką dokładnie ma wadę twój synek jeżeli oczywiście mogę zapytać? Trzymam kciuki za dzielnego maluszka!!
Mój mały ma atrezję zastawki tętnicy płucnej z ciągłą przegrodą międzykomorową i hipoplazję zastawki trójdzielnej. Myśleliśmy właśnie też o Monachium, jak to zrobiliście? Od czego zacząć? Słyszałam, że prof. Malec ma w Krakowie co miesiąc konsultacje. Od tego pewnie najlepiej zacząć?
i dzisiaj jest ciut lepiej, myśleli, żeby próbował oddychać bez respiratora, ale jeszcze ma w sobie wirusa (dzisiaj przyszły wyniki), więc by sobie nie poradził. Ale nadzieja jest:)
Bardzo się cieszę, że z maluszkiem lepiej i nadal trzymam kciuki :-)
milana9 napisz do mnie na maila, to opiszę Ci jak to u nas wszystko wyglądało.
Mój adres 1-majeczka@gazeta.pl
Musisz się zalogować, aby móc pisać.