Witajcie, jestem zupełnie nowa,tak naprawdę to wachałam sie czy sie logować czy też nie bo nadal nie zdecydowaliśmy z mężem co dalej. Jestem w 20 tygodniu ciąży, kilka dni temu dowiedziałam sie ,że dziecko pod moim serduszkiem,upragniony synek ma hlhs. Czytam o tym bardzo dużo, czytam wasze komentarze, opinie,słowa pocieszenia...a mi w głowie huczy jedno pytanie - czy przerwać ciąże,czy żyć w strachu o każdy dzień życia synka po porodzie. bo przecież wy wszyscy tak żyjecie i jestem pełna podziwu jak sobe z tym radzicie, no radzicie bo musicie ale co tak naprwdę wam kochani moi siedzi w głowach. My z mężem przepłakujemy noce. Narazie czekamy na wyniki badań prenatalnych czy niema innych wad, strasznie cierpimy i dobrze znane jest wam to uczucie , wiem, nie mam pojęcia co robić. mam jeszcze 4 letnią córeczkę, zdrową, boje sie też o nią, czy to sie na niej nie odbije,strasznie huczy mi w głowie od tych niepewności...